godz: 05:29 data: 2009.04.30
To już jest koniec... ;)

Wraz z Abdulem doszliśmy do wniosku, iż ta reanimacja Godzobloga jest daremna, wręcz Syzyfowa. Wina z pierwszej ręki należy do nas - nie ma czasu pisać, jest zbyt wiele do opisania (GodzoŚwiat urósł do kolosalnych rozmiarów). Pragniemy zacytować tutaj jakże prawdziwe słowa Czerwonego Wiosła, który zauważył, iż „czasy świetlności GodzoBlog już miał, trzeba pozwolić mu odejść, a nie usilnie trzymać się przeszłości. Pozostanie on jednak w naszej pamięci, zawsze ciepło i radośnie wspominany”. Księżniczka Golińska, współpracująca przy projekcie piwa „Bizon” również zakończyła swoją przygodę z blogowaniem. Pozwolimy sobie ją zacytować: „Jak by to ująć, (…) kończy się pewien etap i czas zająć się czymś innym.”

W naszych sercach pozostanie cała otoczka GodzoWordu, jego legenda bowiem wciąż trwa. Godzoblog był i jest czymś pięknym… czymś czego nie wolno zapomnieć (dlatego adres nie będzie usunięty, będzie żył jako relikt przeszłości wraz z inszymi stronami rozszerzającymi np. Instytut Konserwacji Dóbr Godzowych, Encyklopedia Godza, czy z dawna już nie moderowana strona Gumowego Kurczaka).

 

Dziękujemy Wam wszystkim za te chwile radości opisane na łamach bloga.

Dziękujemy oczywiście Godzowi, dzięki któremu istniał ten portal (w końcu to jego blog był).

Dziękujemy wszystkim, którzy w nas wierzyli, którzy cieszyli się z każdej nowej notki.

Dziękujemy i do zobaczenia

Lukas Max i Abdul


Komentuj(16)


godz: 17:58 data: 2009.03.16
Ósma Edycja Przyjaciół Godza

Fiuuu…. Stało się! Wyczekiwana już od momentu zakończenia expose premiera, które to nie miało nic wspólnego z naszym Godzoblogiem, powstaje Ósma Edycja Przyjaciół Godza! Oto niewybredni przyjaciele zapoznani na studiach, pochodzący z niezliczonych środowisk, miast, wsi i obwodów (energetyczno – kablówkowo osiągalnych), kurtyna w górę:

  1. Zły Odek – niewieści demon rodem z Poznania, uczennica sztuk wszelakich (od gotowania makaronu, bo ważenie piwa kofeinowego) mistrzów z dojo Trykającego Kozła. Jest chodzącym oksymoronem (zła w dobry sposób). W Kaliszu opanowała dodatkową sztukę – gnębienia Jarociniaków, za co nie raz została obrzucona Godzem, czy Padą. Jej ideałem jest Leonidas (choć co niektórzy twierdzą, iż to tylko zmyślny zabieg wymijający, a obiektem westchnień tak naprawdę jest Wielki Brat).
  2. Przemas – grajek muzykalny, do wódki i kotleta przygrywający, w wolnych od nic niezrobienia czasu na weselach się zabawiający. Grać potrafi na spektaklach zwykłych, niezwykłych, prywatnych, a nawet klozetowych (występy w muszli). To właśnie on nazywany jest „Budzikiem Godza”, zawsze dba o to kiedy zaczynają się wykłady (doliczając automatycznie kwadrans studencki, nierzadko i kwadrans wykładowczy).
  3. Olo – współlokator obecny mości Godza. Amator Jarbe Pather (albo Mather?), mleka oraz puszek, które pieczołowicie chomikuje pod łóżkiem Godza. Przy dobrych wiatrach, jak głodem zawieje to i zdolny jest obiad ugotować (zazwyczaj zupki z Tesco, lecz i w dobie kryzysu zdarzyło się napić prawdziwej zupy chińskiej, gdzie to zamiast makaronu były wodorosty (pozdrawiamy Jin, koleżankę z Chin, któraż to uraczyła nas tym przysmakiem (i tak hecę miał Sebastian (akademowy ziom), który został uraczony stu letnim jajkiem))). Olo współtworzy serwis www.uambator.republika.pl
  4. Kuba W. – wielokrotnie notowany, wielokrotnie nagradzany zeszłoroczny (2007/2008) współlokator Godza. Zasłynął z najzmyślniejszych projektów przyczyniających się do polepszenia jak i zarazem pogorszenia statutu wypoczynkowego domu studenckiego. Jego koncepcje nie zostały jednak przyjęte z należytym szacunkiem… z racji tego ma dożywotni zakaz wstępu na teren akademika (a szkoda, bo dzięki niemu mielibyśmy w kiblach sauny, w pokojach łóżka piętrowe, mechanizmy wyłączające światło z łóżka, jak i tajemne wrota w szafie, gdzie przechodząc przezeń można było dostać się do wspaniałego świata Narnii).
  5. Kappa – osoba bożek, twórca wiary Kapsztackiej (w której obrządku Godzu wziął onegdaj ślub (oj tak, Godzu ma żonę)). Kappa jest zwolennikiem jazdy na desce z kółkami (wiemy, iż to niesamowitość znaczna! A i innowacyjność wielka, koła przy desce zastępując zazwyczaj używane kwadraty… to trzeba zobaczyć, żeby uwierzyć!) oraz gry w najróżnorodniejsze logiczne cuda nie widły. Z pewnego źródła genologicznego dowiedzieliśmy się, iż Kappa będzie przodkiem znanego nam wszystkim dobrze z przyszłości Lucka Skywakera.
  6. Tala – dziewczę obdarzone talentem do nie zamykania swej buzi. Jej monologi (gdyby ktoś wpadł na tak desperacki pomysł) nie zmieściłyby się na zasobach światowych serwerów (nawet, gdyby zostały spakowane w rarze). Tala jest czarna. Prócz tego ma szeroki światopogląd na najróżniejsze racje występujące w życiu.
  7. Szymon Walcz – legenda akademika. Człowiek, który pokazał światu jak wygląda nieskończoność, wie jak jest w kobiecie, chrząkać umi ligowo, a walczy już od samego początku „Kiedy musiałem wyjść już z tego wielkiego brzucha matki (…)”. Wielki artysta, specjalizujący się w każdym przemyśle, od wydobywczego po handlowy (znany autorytet inwentarski). Skoligacony z gigantami rynku handlowego. Sprowokował Godza do założenia rodziny, za co nasz bohater blogowy dostał Kartę Rodzinkę. Szymon Walcz, jak go nie poznałeś to poznaj go jak najszybciej, bo to człowiek, który ma marzenie. Chciałby napić się szklanki coli. (wywiad z Szymonem Walczem - http://www.youtube.com/watch?v=VM6a8qegKRI )
  8. Ruda – jak to pieszczotliwie mówi Godzu „rudzielec taki”. Ruda owa, jak sama nazwa pseudonimowa głosi jest karnacji indoeuropejskiej, z włosami koloru hmm…. coś a’la brąz chyba. Rozbawiona, pełna wigoru i humoru lubująca się w podróżach społeczno – akademiowych, dokształcających umysł, i hartujących ducha. Ruda wystąpi również w epizodycznej, jednakże wielce kluczowej roli wiewiórki w nowo powstającym filmie „Batman – historia prawdziwa”.
  9. Mieszko – rycerz w ciężko, samorodnie ustruganej zbroi, należący do bractwa rycerskiego woj posiadający na swych usługach prywatnego smoka, o którego dba, karmi marchewką, pietruszką i kalafiorem (oj tak, w czasach gdzie dziewictwo umiera, smoki przeszły na wegetarianizm). Mieszko ma własny gród na Zawodzu Kaliskim, a po godzinach staje się Wielkim Mistrzem Zakonu Syfonu i każdą wolną chwilę spędza studiując pradawne księgi ulotek firm hydraulicznych w poszukiwaniu syfonów.

To by było na tyle jeśli chodzi o tą Akademiową Edycję Przyjaciół Godza. Tendencyjnie przepraszamy, oraz prosimy o nie obrażanie się. Prawdziwie można wejść w GodzoŚwiat, tylko wtedy gdy będzie się potrafiło z siebie śmiać. Śmiech i radość – to Wam dać ino chcemy, w zamian prosząc o komentarze przychylne (no dobra… nieprzychylne, a wręcz odchylne również mogą być).

Lukas Max i Abdul


Komentuj(1)


godz: 16:02 data: 2009.03.5
Nowa Era Godzobloga - 6 - sta RB

No niesamowite jak czasochłonne są studia oraz wychowywanie małego terrorysty. Ostatnia notka prawiła o Sylwestrowych dokonaniach, lecz od tego czasu… cisza taka jak w paczce z zupką chińską (główne pożywienie studenta – i to nie jest stereotyp). Semestr niańczenia Zachariasza przez Abdula zakończony (teraz kolej matki – Do boju, Boro!), dzięki temu ziom mój zamieszkuje teraz ze mną w Kaliszu. Usiedliśmy ostatnio i z sentymentem wspominaliśmy stare czasy świetlności, ba, dosiadł się nawet ino do nas sam Godzu. Z racji tego, że mamy do marki firmowej jaką jest Godzu wszelkie prawa, przytakiwał nam tylko z wielką wyrozumiałością. Wspominaliśmy kryzysy, upadki i spory. Wspomnieliśmy o motywacji w prowadzeniu bloga a’la Pinus Strobus („Piszecie, albo w mordę dostaniecie!”) i z racji tego postanowiliśmy się zreflektować. Niektórzy myśleli, że to koniec z GodzoŚwiatem, że to wszystko to przeszłość… Mylili się! GodzoVersum wszedł w nowy Akademiowy etap. Zapoczątkuje go następna notka o jakże nostalgicznym brzmieniu – Ósma Edycja Przyjaciół Godza. Osoby z starego dobrego Godzoświata będą się oczywiście pojawiać. Godzu nie zapomina o przyjaciołach.

Pamiętaj, że i Ty drogi czytelniku współtworzysz ten portal dając swój wkład w komentarz.

Ta strona nie istniałaby gdybyś nie Ty, pamiętaj o tym.

Lukas Max i Abdul


Komentuj(3)


godz: 03:19 data: 2009.01.7
Szampana łyk i do krain nowych zapraszamy w mig!

Witamy w nowym roku 2012!

Taa… to był wasz ostatni sylwester, jeśli nie zobaczyliście tyłka Dody jak Lukas Max, Ślimak oraz brat Cakera, bądź też nie obchodziliście sylwestrowej nocy przez cały tydzień, jak to udało się zrobić Godzowi przy małym akompaniamencie Chucka Norrisa oraz knurów (każdego dnia witali nowy rok z innym krajem… dobrze, że ich percepcja znajomości geograficznej z upływem płynów % zakończyła się tylko na siedniu krajach… choć cóż się dziwić, skoro nawet Afryka stała się jednym z krajów członkowskich, włączonych po nowym roku do sylwestrowej nocy), lub też nie podcieraliście dupy swojemu synowi terroryście, Zachariaszowi tak jak ja, wasz ulubiony reporter z sąsiedztwa – Abdul, to nie wiecie co straciliście. A może i nawet dobrze. Ekipa Godzoświata rozpowszechniła się po globie świętując ostateczny rok, ostateczne czasy, wspominając też czasami stare dzieje oraz te, których jeszcze nie było, bądź aż trudno w to uwierzyć, lecz dzieje w alternatywnej rzeczywistości! Czy wiecie, że w alternatywnej rzeczywistości XX1 Godzu jest prawnikiem, a jego misja to przegrać wszystkie sprawy sądowe? W rzeczywistości XX-1 natomiast Godzu jest dozorcą domu mieszkalnego w meksyku, składającego się na 150 mieszkań, gdzie to zamieszkuje też znany i lubiany (w tamtej rzeczywistości) Sanczes i jego brudne dzieci (szwagier Sida, który też ma brudne dzieci, syn wręcz uwielbia landrynki, lepi się cały, i słodki zapach ma, drugi syn lubi laski z małymi cyckami i prosi, aby ktoś rzucił mu jakieś drobne na wino, tłumacząc, że przecież ten ktoś, obtulany, wie jak jest, to metafora głęboka, więc się nie podejmę jej interpretacji. Sid ma też córkę, ale jej nie lubi, bo skądinąd jego następna insza setka sąsiadów obgaduję młodą Sidową dziewoję, a jej gach zrobił bachora i się w wojsku zastrzelił, ach ten Butapren..). Lecz zakończmy już buszować w alternatywnych światach, przyjrzyjmy się temu co jest teraz. A tam okaże się, iż godzueblog.pl musi się rozwijać w sposób stricte akademicki. Dlatego w niedalekim czasie (a jak wszyscy wiedzą, czas nie istnieje, czyli właściwie, niewiadomo kiedy (Oskara za szczerość otrzymuje.. tadadadadam! – Abdul!)) pojawią się nowe Edycje Przyjaciół Godza, rodem z mistycznego ćwierćświatka zwanego Akademik.

Abdul


Komentuj(0)


godz: 15:16 data: 2008.12.24
Hoł Hoł Hoł Aleluja!

Z okazji nadchodzących świąt cała redakcja godzu.eblog.pl chciałaby Wam wszystkim, fanom, czytelnikom, pingwinom marokańskim, a przede wszystkim komentującym Godzobloga życzyć:

- wiele szczęścia

- ogrom wigoru

- radości co nie miara

- miłości

Oraz… tradycyjne życzenia:

- mokrych jajek pod choinką wielkanocną

- zalanego poniedziałka (wedle życzeń)

- oraz braku grypy żołądkowej

- i kaszanki z żyrandola

Lukas Max i Abdul


Komentuj(1)


godz: 00:44 data: 2008.12.11
Instrukcja pisania komentarzy

Studia przesiąknięte są ciągłym zajęciem, tak jak i ojcostwo. Autorom tego bloga, co nieskromnie zaznaczymy jesteśmy my (Lukas Max i Abdul), zdarzyły się wytknięte na wstępie sytuacje. Student Lukas Max wylądował w całkowicie Nowym Świecie gdzie za sąsiadów ma ze starych znajomych Godza, Wielkiego Brata oraz Padę. Pojawił się szereg nowych ikon w życiu młodego żaka, które na pewno jest sens wspomnieć tyle, że mi się nie chce. Powiedzmy, że istnieje możliwość, że kiedyś tak właśnie się stanie.

Wielmożny ojciec rodu znany na godzoblogu jako Abdul spełnia się jako ojciec. Podciera tyłek Zachariaszowi oraz podjada mu kaszki. Dodajmy, że smakowe.

Te właśnie główne, a i zarazem poboczne czynniki wpłynęły na brak godzoblogowej aktywności. Ba, sami wręcz przyznajemy się z bólem serca, iż nie bywamy już codziennie na tymże blogu, bo i rewelacji żadnych się nie spodziewamy. Jednak wciąż ludziska wiernie wchodzicie na niego. Dzień w dzień, noc w noc, i w środę też. Dlatego postanowiliśmy nie pozostawiać was, choć nie ujawniacie się… NIESTETY! Co wielce boli nas. Komentowanie nie jest wcale takie trudne, oto instrukcja:
1. Pod notką jest słowo „komentuj”.

2. Przyuważyliście już je?

3. Skoro nie to macie na to jeszcze jeden punkt.

4. Hah! A to ci heca! Dajemy gratisowo jeszcze jeden punkt abyś znalazł słowo „komentuj” pod notką!

5. Jeśli mimo starań i tylu gratisowych punktów nadal nie widzicie tego słowa to upewnijcie się, że jesteście właśnie na www.godzu.eblog.pl

6. Nie no! Nadal nie widzicie? W takimże razie naciśnijcie klawisz „Ctrl” oraz „F” równocześnie.

7. Tak…. Te klawisze są na klawiaturze. Nie będziemy już tego tłumaczyć, znajdziecie je prędzej, czy później metodą prób i błędów.

8. Czekamy…

9. Super! Odnalazłeś słowo „komentuj”!

10. I jak to co z tego? Kliknij na nie!

11. Teraz będzie już wyższy stopień wtajemniczenia.

12. Na dole są pewne pola do wypełnienia.

13. Wypełniamy je… liczymy na kreatywność więc nie podajemy przykładów, żeby potem nie znalazło się pełno komentarzy napisanych przez Zenka o treści „Ale fajny blog, a jeszcze fajniejsi autorzy, zwłaszcza ten nieistniejący”.

14. Na samym końcu kopiujemy treść komentarza tak w razie wojny.

15. Wpisujemy kod dostępowy dla komentarza.

16. I tu najbardziej emocjonująca część całej instrukcji pt. „Uda się, lub nie uda (czyli piszczel)”. Ujmując: albo komentarz zostanie dodany, albo nie. Jeżeli nie to właśnie wtedy skorzystacie z prędzej skopiowanej wersji treści komentarza i tak, aż do skutku.

Uff… Z takim przewodnikiem teraz już nie da rady abyście przepadli. CZEKAMY ERGO NA KOMENTARZE!

A to może i nas zmotywuje do prowadzenia bloga w starym dobrym stylu.

Lukas Max i Abdul


Komentuj(11)


godz: 22:32 data: 2008.11.2
hmm...

Niech żyje stagnacja, brak czasu i radości czytania/pisania? A niech nas gęsia swoją piątą złamaną nogą kopnie jeślibyśmy tak zakrzyknęli. Dziękujemy wszystkim za wytrwałe odwiedzanie godzobloga, który zapadł w sen akademicki. Powód nie pisania notek z lekka optymistyczny w swej pesymistycznej istocie jest stricte śmiechowy. Mianowicie nie chodzi o brak materiałów do notek, a wręcz o jego nadmierność. Mogę tylko nadmienić, że Encyklopedia została zaktualizowana, i to już któryś tydzień temu, i tak jakoś nie było nawet okazji tego ogłosić. Może my twórcy godzobloga ugrzęźliśmy w jakimś martwym punkcie i zamiast okna na świat widzimy przed sobą blendę. Może to smutne, ale prawda jest taka, że chociaż wchodzicie ludzie na godzobloga chcecie być tylko widzami, obserwatorami tego świata. Przyzwyczajenie nabyte w kinie, czy przy Wiadomościach w TV? Może, lecz bardzo głupie. Czy nie lubicie teatru, gdzie to integralną i znaczącą rolę mają widzowie? Mogą kreować świat jaki obserwują. Mogą wskoczyć na scenę i pokierować spektakl, aż ochrona ich nie wyniesie! W sferze telewizora można najwyżej przełączyć kanał. Czy nie macie dusz artystycznych? Nie lubicie tworzyć? Lubicie tylko gotowce? Czekacie, aż ktoś coś zrobi, bo co? To jego obowiązek? Czy kobieta piekąca placek nie cieszy się jak zostanie jej wyrób pochwalony? Czy facet naprawiwszy samochód nie czuje dumy i podniecenia, gdy ktoś powie „świetna robota?”. My też jesteśmy ludźmi i też lubimy wdawać się w żywe dyskusje, czuć, że jesteśmy uznani i lubiani. Co ludzkie, nam nie obce. Pomyślcie drodzy czytelnicy, obserwatorzy dlaczego nasza dzisiejsza mowa jest taka jakaś poważna, może nawet z lekką pewną nutką goryczy. Komentarze są dla Was, ale i dla Nas wszystkich!

Dobrej nocy, dnia, czy poranku, życzą

Lukas Max i Abdul


Komentuj(7)


godz: 01:06 data: 2008.10.6
„Uczniowska brać, do żartów skora, to my Jarocińscy żacy..”

Dużo naszych GodzoPrzyjaciół wybrało się na studia w tymże roku w celu głoszenia chwały godzobloga w Polsce. Rozsiali się, głosząc dobrą nowinę o naszym Godzoblogu. Wymieniać ich nie zgoła, ogromniasta ilość jest to więc. Lepszym rozwiązaniem być musi zaprezentowanie kalendarium na październik:

 

PAŹDZIERNIK

1 – święto 19 samodzielnego oddziału topograficznego w Lesznie i międzynarodowy dzień Muzyki oraz międzynarodowy dzień wegetarianizmu

3 – święto jednogłowego ptaka

4 – Dzień Kefiru

5 – początek Ramadanu

6 – światowy dzień mieszkalnictwa

7 – urodziny Godza i światowy dzień bezdomnictwa

8 – urodziny Czerwonego Wiosła

9 – światowy dzień Poczty

13 – dzień lenia oraz dzień fobii

14 – dzień Krzywej Żyrafy

16 – międzynarodowy dzień szydełkowania

17 – międzynarodowy dzień kaszanki oraz urodziny Pankusia

18 – dzień Poczty Polskiej

22 – światowy dzień jąkających się

23 – międzynarodowy dzień żula

24 – dzień walki z otyłością

26 – urodziny Tweedy

28 - dzień odpoczynku dla zszarganych nerwów

29 – dzień bez kupowania

30 – światowy dzień oszczędności

 

Dziękuję za uwagę, zawsze do wybuchowej dyspozycji.

Abdul


Komentuj(1)


godz: 11:13 data: 2008.09.28
filmowe spotkanie (Po) Go - dzu fan klab

Na pewnym spotkaniu (Po) Go - dzu fun klab spotkała się zgoła wielgachna ilość ludziów uzdolnionych filmowo. Prócz nas (Abdul, Lukas Max) zjawił się Ślimak, nieokiełznany pogromca rzeczywistości w rzeczy samej twórca i przewodniczący w/w klabu, Caker, basista o duszy filmowca, z manią na oświetlenie i odkrywanie dobrodziejstw naukowych dorobków kultury soku grejpfrutowego, Anita, znana i lubiana jako Krawcowa (czytać ze zgrozą) w ciemnych kręgach Afrykańskiego ćwierćświadka, jej kuzynka - ksiądz, po święceniach w seminarium dla ateistów, Maciej Brat wszystkich, wszystkiego i owego… oraz tajemniczy klubowicz „Pomnik”, co zawsze jest na spotkaniu, a nawet jak spotkania nie ma to stoi twardo na posterunku (to dopiero poświęcenie, oczekiwać w mrozie, upale, ulewie i dla odmiany deszczu na kolejne spotkania!).

Tym razem całość imprezy klabowej przebiegała pod znakiem filmu. Zostało załatwione odpowiednie światło (dzięki słoneczko!), odpowiednia sceneria (lasy, puszcze, rykowiska, i to wszystko w jednym miejscu - Parku Zwycięskim) oraz wykwalifikowana kadra statystów. Na rozluźnienie atmosfery rozpoczęliśmy zdjęcia od nakręcenia spotu reklamowego naszego klabu… W założeniu miało być na początku smutno i wtem wplatamy motyw klabu i jest wesoło. Niestety w pierwszej części film zrobił się zbyt smutny i emiasty, dlatego nie został nigdy dopuszczony do szerszej widowni. Następnym przedsięwzięciem Godzowej filmówki było nakręcenie spotu reklamującego kalendarz na rok ubiegły z Cakerem… Nie wiedzieć dlaczego do dziś nie został zakupiony ani jeden egzemplarz z wszystkich (dwóch). Przedostatniaste kręcenie to pojeżdżanie Macieja Brata wszystkiego, wszystkich i inszych. Pojeżdżanie polegało na tym, że delikwent pojeżdżany ułożył się na mokrym chodniku (omijając zręcznie kałuże), a Caker realizując swoje marzenie przejechał go rowerem. Tak, zdajemy sobie sprawę z ekstremalności sytuacji, jednakże sztuka potrzebuje poświęconych jej młodych ludzi.

Wtem!*

Z północnego wschodu nadciągnęła dziwna (nie powiem Demon, żeby nie obrazić pewnej zaprzyjaźnionej zboczowej Demon..ki?) kreatura, posuwająca się dziwnym krokiem powietrzno- chodnikowym. Ominęła naszą grupę zręcznie ładując się w sam nasz środek, przeszła jakiś kilka metrów, zboczyła z chodnika na ściółkę parkową i poległa. Polegnięcie niestety było tylko motywem zmylnym, zerwała się bowiem i z niesamowitą szybkością znalazła się ponownie przy nas i zaatakowała Macieja Brata i Ślimaka (złączyli się bracia w bólu). Krótki konflikt agresji fizycznej przerodził się w dysputę o wierze i dobrze. Co owa kreatura nie dała sobie wmówić i udała się w eter, na szczęście całe.

Wstrząśnięci zasiedliśmy na ławce i obserwowaliśmy Cakera, który tak się zmartwił, że aż zawiesił się. Zawiesił, nie powiesił, na szczęście. Maciej Brat wszystkiego i wszystkich i ogólnie tego i owego chcąc wyrwać z zawiechy Cakera postanowił walnąć recital. Jego łabędzio - świstakowy śpiew wszystkich urzekł. Zaczęliśmy snuć plany jego kariery. Sam rozgadany Maciej Brat zaproponował ksywkę dla siebie - Cichy. Następnie nakręciliśmy wstępnie teledysk. Ostatecznie do dnia dzisiejszego klip nie został zmontowany, a Maciej uciekając przed Świętą Inkwizycją schronił się w zakonie.

Kuniec

Lukas Max i Abdul

 

*Zwrot akcji zerżniety z opowieści ilustrowanych Papcia Chmiela… ha! Mały konkurs bez nagród - o jaką opowieść ilustrowaną tego autora mamy na myśli? - Na odpowiedzi kreatywne i prawdziwe, czekamy w komentarzach.


Komentuj(1)


godz: 21:29 data: 2008.09.8
Łosiemnastka Dża Dży

I tu zaskoczy was notka nowa prawiąca o rzeczach dawnych, lecz nie zgoła dodać, iż chwalebnych. Osiemnaste urodziny Dża Dży odbyły się pod koniec czerwca, a my tu w ramach bonusu historycznego taką małą retrospekcję zdarzeń drodzy fani, czytelnicy - przedstawiamy.

 

(Teraz podnosi się radosny krzyk, fanfary, gwizdy i szynki zewsząd do wsząd dolatują).

 

Dża Dża postanowił wyprawić swoje przyjęcie w fabryce kechupu - „Kotlin” w mieścinie Kotlin. Tandem to jakaś ikona polskości i dobrego smaku. Parówki w puszkach, gołąbki w słojach oraz oczywiście Kechapy błogosławiły Dża Dży w wkraczaniu ku dorosłości. Z zachwytu, aż mu się dredy poprzekręcały. Wchodzącą delegację godzu.eblog.pl (czyli: Lukas Max, Abdul, Pankuś i Pada) witał napis „Witamy Młodą Parę” na ładnie drukniętej kartce przytwierdzonej (nie wnikajmy czym i kiedy) do drzwi Sali balowo - kotletowej. W środku cała familia Dżadżowa już radowała się z nadciągającego ostrego imprezowania. Wujek Staszek od kilku minut grzał Grzańca pod stołem przy użyciu wyrobów drucianych. Dża Dża podziękował za moc serdeczności, lecz prezentu żadnego się nie doczekał. Zachowywał zimną twarz. Znaczy banana. Czas leciał. Podano posiłek. Nie sposób nie zaznaczyć, iż keczup z fasolką był głównym, przesmacznym daniem. O mięsach, na tego typu imprezac lepiej się nie wypowiadać. Obraża to uczucia trolli - jaroszy i segregatorów biurowych.

Teraz czas na małe info.

Mianowicie, dnia owego na Jarocińskim rynku grał zespół Za Zupę Ziemniaczaną, szerzej znany jako ZaZuZi. Ale po co takie szychy jak my miały iść na koncert, skoro koncert przyjechał do nas! A jakże! ZaZuZi przybyło pograć na uroczystości zdżadżnionej.

Zaprezentowało nowe utwory z nowej płyty - „Do wódki i kotleta”. Trzeba przyznać, że utwór „A teraz idziemy na jednego” w wersji reggae podbije już niedługo indyjski rynek muzyczny. Ta nowa aranżacja starych dobrych utworów daje możliwość świeżego spojrzenia na całą kulturę muzyczną Polskiego biesiadnictwa. Chopaki z ZaZuZi (co jak się dowiedzieliśmy, czytujecie bloga naszego) -Wielki Szacun!

Wtem uroczystość przerwała wokalistka zespołu SkaNaBus (czyli skaczenie na przystanek autobusowy), która wybiegła na scenę i uciszyła publikę. Zapytała Dża Dży:

- Jak myślisz, dlaczego nie dostałeś żadnego prezentu?

- Nie wiem - zaśmiał się nerwowo jubilat.

Dża Dżo! Teraz możemy Ci powiedzieć! Twój prezent nie dotarł na czas, były problemy na granicy w Wietnamie.. cło i te sprawy były większe niźli koszt całkowity prezentu! A prezent ligowy, a ba, tandem skośnoocy go skręcali. No bo gdzie dostaniesz lepsiejszą gitarę basową niźli na promocji w Netto, jak nie u źródła? Więc się ciesz! (Aha, serwis gwarancyjny przypada tylko na rok Węża).

Zabawa trwała przednia. Rozmowy trwały, item na poziomie molekularnym. Z Nikodemem, przewodniczącym filii (Po) Go - dzu fan klab w Kotlinie mogliśmy zweryfikować misje godzobloga oraz zjeść łzawą kolację. A bo tu się odezwał duch terrorystyczny w Abdulu i zaminował kotlety gazami.. swoimi… ekhm… no.

Długo trwała biba, a ludziom twarze się śmiały. I tak oto zakończyła się Dżdżowa osiemnastka. Wszego naj, basisto!

Lukas Max i Abdul


Komentuj(4)





Jest to blog, opowiadający o absurdach otaczającego nas świata, potraktowanych w krzywym zwierciadle, które niejednokrotnie potrafią rozbawić do łez. Blog istniał już ponad trzy lata i doczekał się wielu fanów, a nawet otaku ;p. Zachęcamy, abyś i Ty poczytał co nieco na godzu.eblog.pl.


Image Hosted by ImageShack.us

księga gości

Zobacz

Wpisz się

linkownia

Instytut Konserwacji Dóbr Godzowych

Encyklopedia Godza

blog Lukasa Maxa prowadzony przez Marshalla

płyta gipsowa

blog współtwórczyni bizona

Jak dobrze znasz Abdula? - Test

strona zespołu Acapulco

Posłuchajcie sobie Desperata

Nonsensopedia :))

robaczywy blog Kochanego Robaczka

Egzotyczny blog Ananasa

Mo(c)herowy blog

blog Nikodemowy

W kupie siła (dla pamperków o mocnych nerwach)

Wybieg dla żubrów

Przedłużmy wakacje!! :D

blog xGM właściciela Crejzi Żabki

blog zespołu Desperat

blog zespołu SkaNaBis

blog zespołu Nie Wiem

Losux

Fanowska strona Gumowego Kurczaka!!

Muzeum dobranocek PRL-u

archiwum


2010
Luty 
Styczeń
2009
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2008
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2007
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2006
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty


Image Hosted by ImageShack.us Made by Pam;)